19 Sierpień 2019 imieniny: Emilii, Julinana, Konstancji
 

Szukaj

Akualnosci
Ogloszenia

 

 
 
Byłeś świadkiem jakiegoś wydarzenia,
coś Cię zbulwersowało - napisz, prześlij zdjęcie, zadzwoń
echo@turek.net.pl
tel. 63 278 53 41
lub skorzystaj z naszego formularza kontaktowego
Zgłoś wydarzenie »
 

Listy do redakcji

Pobożność rozumu nie zastąpi, czyli
Dodano 26-06-2019 |
Komentarzy: 0

Nie wybijać innym zębów, by nie jedli mięsa w Wielki Post<...

czytaj więcej »
 
My, lenie i obiboki mówimy: dość tych kłamstw!
Dodano 17-04-2019 |
Komentarzy: 105

Kiedy mamy ograniczony budżet, to najczęściej, żeby komuś dać wcześniej t...

czytaj więcej »
 
Zobacz wszystkie: Listy do redakcji »

 

 

Sondy

Czy jesteś za wprowadzeniem maksymalnie dwóch kadencji dla samorządowych władz i dla radnych ? (1367 opinii)
TAK
76% 
NIE
20% 
Nie mam zdania
4% 
 
pokaż wszystkie »

 

 

REKLAMA


 

Kropka po kropce

Dodano dnia: 19-07-2011 19:13| Komentarzy: 20

Dla wszystkich, którzy pytają czy rzeczywiście jest jakaś różnica w wyglądzie malarstwa ściennego w kościele NSPJ w Turku, publikujemy galerie zdjęć pokazującą miejsca przed i po renowacji. Dokumentację fotograficzną będziemy poszerzać w miarę postępujących prac. Największy efekt będzie widoczny zapewne po odnowieniu nawy głównej kościoła. Dołączam również wywiad z dr Ewą Roznerską-Świerczewską  opublikowany na wiosnę.

 

Centymetr po centymetrze…

Codziennie o 6.00 rano konserwatorzy przychodzą do kościoła NSPJ w Turku, przygotowują siebie, miejsce pracy oraz materiały i rozpoczynają walkę o przywrócenie świetności sprzed lat polichromii Mehoffera. Na każdym kto podziwiał wnętrze kościoła w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych efekt ich pracy musi robić wrażenie.

Dziewczyny, do pomocy przyjeżdża jeden chłopak, choć są absolwentkami renomowanego Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu pochodzą z różnych miejsc Polski. Choć mają niewiele czasu wolnego, doceniają tempo życia i urok naszego miasta. Ich cierpliwa praca, nie polegająca na tworzeniu czegoś nowego lecz oddaniu następnym pokoleniom zatraconego dziedzictwa, przebiega zazwyczaj w niezbyt komfortowych warunkach, na rusztowaniach, w kurzu, oparach pigmentu, często w narciarskich strojach ze względu na przenikliwy chłód wilgotnych murów. Jak mi powiedziały, to wilgoć jest głównym wrogiem tego typu zabytków, zarówno w klasztorze w Lądzie jak i w kościele w Turku. Aby przybliżyć nam ich zmagania przeprowadziłem wywiad z panią dr Ewą Roznerską-Świerczewską, która odpowiada za realizację projektu. Pani Ewa jest pracownikiem Zakładu Konserwacji Malarstwa i Rzeźby Polichromowanej UMK i absolwentką tej uczelni. W 2001 roku obroniła rozprawę doktorską z problematyki uszkodzeń malowideł ściennych. Uczestniczyła miedzy innymi w pracach badawczo-naukowych i przy konserwacji malowideł romańskich Archikolegiaty w Tumie, malowideł ściennych w kościele N.P. Marii w Lądzie, a także prac badawczych malowideł Józefa Mehoffera.

Michał Jarek: Chciałbym zapytać o to co Panią zafascynowało w dziele  Mehoffera i co Panią urzekło w tej akurat realizacji oraz na czym polega wyjątkowość przedsięwzięcia krakowskiego mistrza w naszym kościele?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Urzekło mnie po pierwsze to, że jest to jedyna realizacja w całości Józefa Mehoffera, gdzie wnętrze kościoła od posadzki po sklepienie jest jego koncepcji, najpierw przemyślał plan kompozycji aranżacyjnej, a potem wykonanie również należało do artysty. Jeżeli znajdujemy jakieś malowidła Mehoffera, na przykład w Krakowie, to one są fragmentaryczne, pokrywają któreś ze ścian. Tutaj natomiast  jest całość  - od koncepcji, poprzez listy, które znamy, kartony (do projektu witraży), które są do tego, całą wykonaną polichromię, mamy nawet zdjęcia z czasów kiedy pracował, jak dużo czasu poświęcił artysta i wykonawcy w latach 1932-36. On już był wtedy „zaawansowany” w wieku, więc to była dojrzała twórczość i podszedł do tego kompleksowo. Do tego dochodziły projekty elementów wyposażenia wnętrz, czyli ołtarze, stalle, i przede wszystkim cykl znakomitych obrazów olejnych Droga Krzyżowa, która jest podobną Drogą Krzyżową do tej znajdującej się w Krakowie (Bazylika oo. Franciszkanów w Krakowie red.). Więc tu w Turku właściwie jest wszystko od A do Z projektu Mehoffera łącznie z przepięknymi witrażami. A takie rzeczy autorskie są perłą w koronie i właściwie zdarza się to niezwykle rzadko.

Michał Jarek: Jeśli chodzi o witraże, czy te w Kościele w Turku są wyjątkowe np.  w porównaniu do tych we Fryburgu?  Czy same malowidła również maja swoją specyfikę?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska:  Tam jest inny kościół, inna specyfika. Natomiast te witraże które są  w prezbiterium sygnowane datą 1937 są fantastyczne, nie do podrobienia. Same w sobie są dziełem sztuki, a artysta zawsze  był niepowtarzalny.  Przede wszystkim kolorystyka. My specjalnie do tych prac konserwatorskich najpierw przeprowadziliśmy badanie dotyczące techniki i technologii wykonania, czyli jakie zastosowano pigmenty, co było istotne, jakiego użyto spoiwa. Jest to malarstwo na spoiwie kazeinowym, przy zastosowaniu bardzo dobrze dobranych pigmentów kadmowych – tych które dają taki właśnie efekt kolorystyczny - gdzie zastąpić tych pigmentów, czerwieni kadmowej, czy żółci, nie sposób.

Michał Jarek: Na czym polegają trudności jeśli chodzi o konserwację kościoła NSPJ:

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Jak pan zapewne pamięta z historii kościoła, był ukończony około 1936 roku. Mehoffer w zasadzie wtedy zakończył pracę, były wahania. Nastąpił wybuch wojny i kościół zmienił swoje przeznaczenie. Z tego co wiemy i co można zobaczyć na fotografiach Archiwum „Igły”, przesiedleńcy, a także ludzie czekający na deportację, spali, gotowali, mieszkali właściwie. Stopień zniszczenia, w kilka lat po wykonaniu, był już ogromny. Potem były lata powojenne, gdzie dokonywano napraw, ale niestety wyprawami cementowymi, a to zaszkodziło gdyż zatrzymywało wilgoć. Natomiast w latach 80-tych przeprowadzono konserwację i restaurację, ale  generalnie to była taka powierzchowna renowacja, czyli pomalowanie po formie. Całe szczęście, że była zastosowana inna technika, inne spoiwo, była to technika klejowa  (dzięki czemu łatwiej to teraz odróżnić od oryginału).  My w tej chwili to rozwarstwiamy i oczyszczamy. Oni wtedy pomalowali po fragmentach monochromatycznych, obmalowali kompozycje zwykłymi farbami na spoiwie klejowym. I tu jest cały szkopuł, że ta technika klejowa bardzo szybko ulega zniszczeniu.

MJ:  Czy w jakiś sposób to zakonserwowało czy przeszkodziło w możliwości odnowy?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: To znaczy przede wszystkim zmieniło odbiór estetyczny, wyraz estetyczny, bo to jest inna kolorystyka .Proszę popatrzeć na te szarości. To jest zupełnie coś innego, niż te fragmenty już odrestaurowane. Tak jak powiedziałam pigmentu kadmowego nie zamieni się żadnym innym. Jeżeli uzupełniamy jakieś ubytki, najpierw  to odsłaniamy, zdejmujemy warstwę klejową centymetr po centymetrze i to co jest uszkodzone, te fragmenty polichromii uzupełniamy tylko w metodzie graficznej kropki, a uzupełniamy tylko w tych miejscach uszkodzonych i tylko pigmentem kadmowym, w oparciu o badania chemiczne.

MJ: Materiały są sprowadzane?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Materiały sprowadzamy z firmy Kremer z Niemiec. Oni specjalnie dla nas te kadmowe pigmenty przysyłają. I my tylko tymi pigmentami pracujemy. Dostajemy je w postaci proszku i tu na miejscu go rozrabiamy, mieszamy i dobieramy. Dzisiaj dziewczyny były zadowolone bo przyszły paczki pigmentu na który czekaliśmy, a zastąpić go nie sposób.

MJ Paczki pigmentu są liczone na kilogramy?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Tak, to jest normalnie w workach żywy pigment.

MJ: Czyli pomimo tak misternej pracy i drobnego kropkowania, tego pigmentu też ubywa i kończy się?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Oczywiście, to są jednak tysiące metrów do pokrycia, tych zniszczeń była ogromna ilość, zwłaszcza z czasów wojny, ale przeciekający dach też zrobił swoje, zacieki, wilgoć i odpadające fragmenty. Jeżeli usuwamy czasem przemalowania i okazuje się że nie ma nic tylko stare kity z cementem, które musimy zdjąć i założyć nowy podkład, to materiału zużywamy bardzo dużo. Wapno sprowadzamy z Włoch, nazywa się „Crema di calce”, już sezonowane, po odpowiedniej obróbce, zarówno wapno jak i kruszywo jest odpowiednio dobierane pod katem oryginalnie użytych zapraw.

MJ: A jakie są ramy czasowe projektu? Czy prace trwają trzy lata?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Niestety nie. Musimy skończyć do końca tego roku. Mamy jeszcze  do zrobienia nawę główną, proszę popatrzeć na ubytki i zacieki, tam są wtórne pigmenty, które musimy usunąć. A w tamtym miejscu ( pani pokazuje środkowy filar lewej strony nawy głównej red.)są z kolei potężne ubytki i nic nie ma. Miejscami występują sole i trzeba je ekstrahować. Ta nawa i została jeszcze kruchta, dużo pracy,  będziemy walczyć (uśmiech). Potem mam nadzieję, że zabierzemy się za elementy wyposażenia wnętrza – ołtarze i stalle.  Te rzeczy nie są wieczne. Również drewno jak każdy materiał ulega zniszczeniu. Niezbędne jest „wygazowanie” ( w fachowej terminologii), czyli osłonięcie całego ołtarza w celu zastopowania procesów niszczących (usunięcie szkodników w wypadku drewna).  Należy zakitować i zabezpieczyć wybrany fragment, a potem musimy wzmacniać konstrukcyjnie, bo drewno przez to , że owady w nim drążą jest osłabione – zabezpieczyć „odwrocia”, a „od lica” przeprowadzić normalną konserwację złoceniem. T u z kolei pojawia się kolejny problem, gdyż było to pokrywane lakierami wtórnymi, trzeba mozolnie centymetrami szlifować . Dochodzi do tego kwestia temperatury, w tej chwili robi się fajnie, jest ciepło, ale  zimą kiedy temperatura spada do minus dwudziestu stopni, to też wpływa na wydajność  pracy,  a godziny uciekają. Taka jest nasza praca , zawsze w brudzie i kurzu. Staramy się każdy fragment oczyścić, wszystko wydezynfekować , przed przystąpieniem do prac , ale kurzu nie da się uniknąć.

 MJ: Jeśli chodzi o ekipę konserwatorów, czy jest stała?

Dr  Ewa Roznerska-Świerczewska: Tak, generalnie mamy stałą ekipę. Czasem dojedzie ktoś do dodatkowej pracy. Dziewczyny tutaj obecne, są po konserwacji malarstwa. Czasami mamy prace, które mogą robić dziewczyny po grafice, ale to się zdarza rzadko. Bywa, że ktoś wyjedzie, jak to w życiu. Trudno dwa lata siedzieć w Turku od rana do wieczora, non stop, jeśli ktoś mieszka gdzie indziej.

MJ: Pani jest z Torunia, czy wszyscy konserwatorzy są po toruńskim Wydziale Sztuk Pięknych?

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska.  Jesteśmy wszyscy po konserwatorstwie w Toruniu. Wiernie tutaj pracujemy. Rozpoczynaliśmy w 2004 roku od sklepienia prezbiterium, potem przeszliśmy na ściany boczne prezbiterium. Powoli realizowaliśmy projekt. Potem dzięki środkom unijnym, mogliśmy rozpocząć bieżącą pracę. Zawsze są inne rzeczy w międzyczasie w kościele do zrobienia, ale staramy się skończyć zgodnie z harmonogramem bo takie są wymogi tego projektu.

MJ: Jakie wcześniejsze doświadczenie, poza zajęciami na uczelni , zdobyliście przed rozpoczęciem pracy tutaj.

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska: Te dziewczyny pracowały ze mną przy konserwacji innych malowideł ściennych w Lądzie i Tumie pod Łęczycą, także trzon tego zespołu razem ze mną zdobywał bagaż doświadczeń. Choć należy podkreślić, że każdy przypadek, każde malowidło ścienne  to jest zawsze coś indywidualnego, o innym charakterze zniszczeń, wykonane inną techniką. Zawsze trzeba wiedzieć jak podejść do zabytku, jak rozpocząć pracę, wszystko jest przedyskutowane, nikt nie działa osobno. Mamy program i harmonogram według którego działamy.

MJ: Dziękuję bardzo i życzę powodzenia w dalszej realizacji.

Dr Ewa Roznerska-Świerczewska : Dziękuję bardzo.

Posumowanie

Konserwatorki opowiedziały mi również o tym jak błędne decyzje i nieprofesjonalne podejście szkodzi zachowaniu zabytków. W romańskiej świątyni w Lądzie, gdzie pracowały, woda podchodziła od gruntu, w niektórych miejscach aż na cztery metry,  a pokrywanie ścian zwykłą zaprawą cementową zatrzymywało wilgoć i przyczyniało się niszczeniu obiektu. W Turku, pomimo licznych problemów i ścisłych terminów, wykonują kawał dobrej roboty. Choć nie mają wiele czasu, być może warto byłoby się zainteresować i w imię naszej gościnności okazać im życzliwość i pokazać kiedyś ciekawsze miejsca naszego regionu lub zaprosić na jakieś wydarzenie, aby kiedy już wrócą do swoich miast po zakończeniu pracy, nie powiedziały, iż Turek ma niewiele do zaoferowania poza uderzającym pięknem świeżo odrestaurowanego wnętrza kościoła.

 

polecamy także: http://www.muzeum.turek.net.pl/

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Renowacja polichromii

 

Aktualności powiązane z galerią
» Kropka po kropce
 

Komentarze

Autor: Dawens| Dodano: 31-07-2014 02:24
Hallo ihr 4, uns gehts prima hier in Turku, wir haben ja am 28.1. unsere neue Wohnung beozgen und uns bereits gut eingelebt. Am 4.2. gibts dann auch gleich eine house warming party.Bericht zur Wohnung und zur Party folgen.lgGM (das steht nicht ffcr General Motors!) http://hxzvvulki.com [url=http://nchoednwytq.com]nchoednwytq[/url] [link=http://dchijdars.com]dchijdars[/link]
 
Autor: Jijel| Dodano: 28-07-2014 05:31
Ich warte schon auf neuen blog! Wfcrde mich interessieren, wlhece feinen Unterschiede ihr in der finn. Lebensweise zur f6ster. Art herausgefunden habt. z. B. wie verhalten sich die Finnen in ganz einfachen und banalen Dingen anders als die d6sterreicher, ihr mfcdft halt ganz genau beobachten. P.
 
Autor: Viki| Dodano: 26-07-2014 11:44
Hallo Ihr zwei Finnen!Der Blog sieht gut aus und ist sehr informativ ..freu mich schon auf die ne4chsten Nachrichten!!Ich hoffe, dass es euch nicht die Tastatur eirfegonen hat. Man hf6rt ja nichts mehr von euch!Hallo Finnland, ist da jemand? Schf6ne Grfcdfe von M., J., B. und K. http://ljytmj.com [url=http://nwgreehj.com]nwgreehj[/url] [link=http://qrtzgluurd.com]qrtzgluurd[/link]
 
Autor: Mahaldheta| Dodano: 26-07-2014 05:13
december 25, 2007 door timedesk ‘Experience Design in City Tourism‘ is a study by the Nordic Innovation Centre to gain more inshigt into what and how visitors want to see and experience during their stay and what the tourist industry can do in the long run to satisfy their needs. More
 
Autor: Yousuf| Dodano: 24-07-2014 15:13
What an amazing jcekat! I should definitely go to marrocco, it seems such an awesome place. Hope you get some rest after that long journey, but I'm really looking forward to see what you got on your stops.
 
«poprzednia 1 2 następna»

Dodaj komentarz

Podpis
Tresć
Przepisz kod z obrazka
CAPTCHA Image

UWAGA!
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu.

Redakcja "Echa Turku" nie odpowiada za treści zamieszczanych przez czytelników komentarzy, zastrzegając sobie jednocześnie prawo do ich moderowania oraz kasowania w przypadkach ewidentnego naruszania prawa.

 

W numerze


 
Zobacz wszystkie: W numerze »

 

 

OSTATNIE GALERIE

Dni miasta i gminy
Niekwestionowanymi gwiazdami minionego weekendu były zespoły De Mono, Big Cyc, Łąki Łan i Łukasz Chyży. Trzeba przyznać, że reaktywacja Dni Turku, które zorganizowano wraz z Dniami Gminy Turek przyciągnęła rzesze publiczności.
zobacz galerię »
 
ORLI STAW
Dni otwarte Funduszy Europejskich
zobacz galerię »
 
Zobacz wszystkie: Galerie »

 

 

Repertuar kin

Najbliższe imprezy

Polecane imprezy


Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Więcej o plikach cookies »